Zmienne szczęście debiutantów, udane pościgi
- Autor: Wojciech Ziemba
Za nami 2 kolejka 3 sezonu, w której zobaczyliśmy kilka debiutujących drużyn. Zagrały one ze zmiennym szczęściem. Poniżej podsumowanie weekendowych wydarzeń - emocji nie brakowało, a w kilku meczach drużyny odrabiały pokaźne straty sięgając po zwycięstwa.
Desert Devils - Wild Foresters (55:51)
W pierwszym meczu dnia Desert Devils pokonali nieznacznie Wild Foresters. Nie był to mecz, w którym królowała skuteczna ofensywa, bo procenty nie obu ekip nie były najlepsze. Różnicę zrobił Michał Markiewicz-Zahorski, który zanotował double-double (15 pkt., 10 zb.) i jako jedyny w meczu miał skuteczość powyżej 50% z gry.
Brave Buglers - City Towers (90:85)
W drugim spotkaniu Brave Buglers pokonali dzięki udanej 4 kwarcie City Towers. W pierwszych trzech Hejnaliści zdobywali dokładnie 21 punktów i przegrywali po 36 minutach 4 oczkami. W ostatniej zdobyli punktów 27 i przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Najwięcej punktów dla Buglers zdobył Łukasz Mierzejewski - 27.
Insane Hurricane - Crispy Bagels (98:95)
Starcie mistrzów z poprzedniego roku nie zawiodło i trzymało w napięciu do ostatnich sekund, a nawet po końcowej syrenie. Ostatecznie Hurricane wygrali różnicą 3 punktów, a celna trójka Piotra Kądziołki oddana została już po wybrzmieniu końcowej syreny. Do zwycięstwa poprowadził Adrian Kapuściński, który tez zapewnił sobie miejsce w highlightach drugiej kolejki.
War Scythes - Beer Freaks (68:98)
Beer Freaks pokazali, że dobrze przepracowali okres międzysezonowy i gładko rozprawili się z debiutującymi War Scythes. Każda kwarta dla "Piwoszy", lepsza skuteczność, o 40 punktów więcej w pomalowanym, zdecydowana przewaga na deskach... Najwięcej punktów zdobył dla Freaks wchodzący z ławki Krzysztof Kochmański, który zanotował 21 oczek trafiając 7 razy zza łuku.
Great Restorers - Rogue Jumpers Slow Motion (83:90)
Świetnie rozpoczęli mecz z Restorers gracze Jumpers Slow Motion i na przerwę schodzili z 18-punktowym prowadzeniem. To jak się okazało było przewagą wystarczającą, by odnieść pierwsze w sezonie zwycięstwo. Najwięcej punktów zdobył dla farmy Janosików Michał Jaworski (22, 8/11 z gry).
Blue Lagoons - Old Hunters (92:66)
W świetnej formie znajdują się Blue Lagoons, którzy odprawili kolejnego rywala i to mimo absencji kontuzjowanego Filipa Tyczyńskiego. Debiutujący w MBA Old Hunters musieli uznać wyższość rywali, przede wszystkim dlatego, że nie potrafili znaleźć odpowiedzi na wracającego do Lagun Kamila Chrabąszcza (31 pkt., 11 as.), ale też zanotowali aż 34 straty...
Rogue Jumpers - Golden Treasures (103:87)
Tak, jak farma mocno zaczęła, tak pierwsza ekipa Janosików mocno skończyła. Tak samo zresztą było w poprzednim sezonie. Zabójcza dla Goldenów okazała się 4 kwarta wygrana przez Jumpers aż 18 punktami. Na nic zdała się Skarbom przewaga na tablicach, rywale grali po prostu na lepszej skuteczności, a trzech z nich zanotowało 23 lub więcej punktów (Musiał, Dawiec, Ejiofor).
Fierce Dragons - Strong Horses (90:98)
Ofensywne, ale i pełne walki było spotkanie pomiędzy Dragons Academy i Strong Horses. Wiele ciekawych akcji, wiele też tarzania się po parkiecie. Ostatecznie górą okazała się ekipa Kamila Wlazło, który wygrała różnicą 8 punktów. Kluczem do zwycięstwa okazało się wymuszenie przez Horses aż 31 strat po stronie Dragons Academy - 6 z nich było efektem przechwytów Piotra Krawczyka, który był najlepszym punktującym meczu kończąc go z dorobkiem 26 oczek (do tego jeszcze 10 zbiórek - najwięcej w ekipie).
Yellow Pigs - Sleeping Knights (92:78)
Pigs pokonali Sleeping Knights różnicą 14 pkt., trafiając aż o 12 razy więcej trójek od rywali, którzy zagrali na identycznej skuteczności z gry i mieli przewagę na deskach. "Świnki" 1 połowę wygrali właśnie 14 oczkami, co dało im nawet komfort przegrania 3 kwarty. Najwięcej punktów dla YP zdobył Hubert Wasiuk (24).
Castle Ghosts - Rocky Falcons (60:79)
MAJĄ TO‼️ Po całym sezonie i 1 kolejce oczekiwania swoje pierwsze w MBA zwycięstwo odnieśli Rocky Falcons, którzy pokonali debiutujących Castle Ghosts. Sokoły na prowadzeniu były przez całe spotkanie, a nie do zatrzymania był menadżer Amadou Guindo - 36 pkt i 19 zb.
Cave Boys - Fierce Dragons (77:89)
Gdyby mecze trwały 12 minut, Cave Boys mieliby na koncie już dwa zwycięstwa, niestety dla nich trwają dłużej i mają dwie porażki. Tym razem ulegli Dragons, którzy szybko ogarnęli się po 12-punktowej porażce w 1 kwarcie. Potem zdominowali dwie kolejne kwarty i odnieśli drugie zwycięstwo - najwięcej punktów wśród Smoków zdobył Kacper Zdziech (24).
Mighty Kings - Rushing Bisons (84:88)
Trochę podobnie, jak Boys, zagrali Mighty Kings, którzy w meczu z Bisons prowadzili już 19 punktami. "Żubry" jednak odrobiły straty i mogą cieszyć się z 2 zwycięstwa w sezonie. Czyżby zmierzały do "Galerii Sław"? Znów najwięcej punktów dla RB zdobył Kuba Zaleśny - 28. W ekipie Królów dobrze zaprezentowali się nowi zawodnicy Dominik Ignar i Łukasz Jurjewicz.
Broken Bells - Majestic Courtiers (117:66)
Udany debiut w MBA zanotowali Broken Bells, którzy wysoko pokonali Courtiers. W pierwszej połowie Majestic jeszcze się trzymali (5 punktów straty), ale po przerwie było już tylko gorzej. Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobył Aleksander Wolszczak (30 pkt, 6 as.). Courtiers muszą liczyć, że w kolejnych meczach kadra będzie mocniejsza, bo mecz z Bells pokazał, że jest to niezbędne, by nawiązać z rywalami walkę.
Salt Miners - Jumping Fugitives (90:81)
Ważne zwycięstwo odnieśli Salt Miners, którzy po porażce sprzed tygodnia, tym razem mierzyli się z zespołem ze swojej dywizji - Jumping Fugitives. Mecz podobnie, jak przed tygodniem był zacięty, do przerwy na prowadzeniu byli Uciekinierzy, a o zwycięstwie Górników zadecydowała 4 kwarta wygrana 27:16. Najwięcej punktów zdobył dla Miners Artur Biernat (21). W ekipie pokonanych wyróżnili się nowi zawodnicy: Woźniak (16 pkt., 5 as.) i Króll (12 pkt., 15 zb.).
Old Town Bats - Limestone Clubs (89:72)
Old Town Bats rozpoczęli sezon takim samym wynikiem, jak skończyli poprzedni, tyle że tym razem na swoją korzyść. Debiutujący Limestone Clubs po kiepskiej 1 kwarcie rzucili rywalom wyzwanie, wygrali dwie kolejne i przed ostanią prowadzili. Ostatnie słowo należało do Bats, wśród których najwięcej punktów zdobył Kamil Szuleko - 25. Po stronie Club 20 oczek zdobył Dawid Dudek.